Audyt logistyczny
Strona główna*O firmie*Nasze usługi doradcze*Nasze projekty i klienci*Mapa serwisu*Kontakt

Strona główna > O firmie, publikacje naszych specjalistów > Projekt automatycznego magazynu



Projekt automatycznego magazynu

Przesłanki do analizy opłacalności inwestycji

Marek Wierzbicki

Artykuł oryginalnie opublikowany w dwumiesięczniku "Nowoczesny Magazyn" 3/2012 [ISSN 1507-465X] pod tytułem "Czy szybcy pracownicy blokują nowoczesne inwestycje".

W rozmowach i dyskusjach na temat polskich pracowników często ścierają się dwa skrajne poglądy. Pierwszy pochodzący zazwyczaj zza zachodniej granicy, z krajów tak zwanego jądra Unii Europejskiej to pogląd, że Polacy w Polsce pracują bardzo nieefektywnie i niewydajnie, w związku z tym ich zarobki są niskie (w porównaniu ze średnią europejską). Drugi to pogląd osób, które miały okazję porównać w praktyce pracę Polaków i Niemców, Hiszpanów czy Anglików i bez większych oporów mogą stwierdzić, że praca naszych pracowników nie jest kilka, czy kilkanaście procent mniej efektywna tylko czasami aż kilka razy bardziej efektywna.

Czy takie dyskusje odbywające się w różnych najdziwniejszych miejscach mają znaczenie dla osób zajmujących się nowoczesną logistyką? Tak, ponieważ to właśnie te szacunki decydują o tym, czy Polacy inwestują w nowoczesną automatykę magazynową czy też nie, oraz jakie inwestycje są najbardziej popularne.

Pracujemy zbyt wydajnie?

Jestem świeżo po audycie pracy pracowników niemieckich (kwiecień 2012), którzy wykonywali działania związane z poprawkami zleconymi przez dział kontroli jakości. Mogę więc wypowiadać się w tej kwestii w miarę autorytatywnie, gdyż poznałem tą kwestię nie przez pryzmat wizyty referencyjnej w jakimś magazynie, a poprzez analizę rzeczywistych pomiarów wydajności ze stoperem w ręku. Wydajność pracy którą miałem okazję poznać można podzielić na dwie klasy. Część rzeczywistej, realnej pracy, jednostkowych operacji, które zostały zlecone i część organizacyjno-przygotowawczą. W zakresie jednostkowych prac pomiary wydajności pokazały, że ta wydajność, jest kilka, najwyżej kilkanaście procent niższa, niż wydajność Polaków pracujących w podobnych warunkach. Znacznie gorzej było jednak w obszarze prac organizacyjnych. Przywiezienie palety z nowym towarem do obróbki czy odstawienie gotowego wyrobu do strefy zasobowej trwało tak długo, że dołowało wszystkie wskaźniki wydajności poniżej jakichkolwiek dopuszczalnych norm.

Jaki związek z automatycznymi magazynami budowanymi w Polsce ma to, że niemieccy pracownicy są mniej wydajni niż Polacy (zwracam uwagę, że Niemcy są i tak w miarę najwydajniejszym narodem z obszaru Unii Europejskiej)? Otóż automatyka magazynowa powstała jako remedium na zbyt drogą pracę pracowników fizycznych. Jej celem jest eliminowanie tej pracy fizycznej i przyspieszenie jej. Oczywiście przy okazji zyskuje się dokładność i wzrost jakości, choć występują od tego czasem pewne odstępstwa. Jeśli przeliczymy godzinowy koszt pracy pracownika i jego wydajność okazuje się, że koszt manualnego posortowania czy skompletowania jednej sztuki jest w Polsce czasem kilka razy niższy niż w strefie Euro. I to chyba dostatecznie mocno tłumaczy czemu Polska nie jest jeszcze zagłębiem automatyki magazynowej.

Światełko nadziei

A jednak mimo tych niekorzystnych przeliczników przynajmniej kilkunastu większych i mniejszych dostawców światowych ma w Polsce swoje przedstawicielstwa. Spora jest też oferta polskich firm dostarczających automatykę magazynową bazującą na komponentach zagranicznych firm czy produkujących cały asortyment w Polsce. Jak to możliwe, że na rynku na którym formalnie nie da się sprzedać swoich produktów skutecznie egzystują dostawcy stosunkowo drogich urządzeń?

Wyjaśnienie jest dość proste. Otóż zwykłe przeliczenie samej wydajności manualnej i porównanie jej do wydajności osiąganej z automatyką magazynową to nie wszystkie parametry, które wpływają na decyzję o inwestycji w to nowoczesne wyposażenie. Dopiero uwzględnienie kilku innych cech może doprowadzić do pozytywnej decyzji wdrożenia systemów automatycznych.

Jednym z podstawowych kryteriów które uwzględnia się poza możliwą do osiągnięcia wydajnością pracy to oszczędność miejsca w magazynie. Doskonale więc sprawdzają się u nas rozwiązania, które ograniczają powierzchnie magazynowe bądź pozwalają na ich efektywniejsze wykorzystanie. Dla celów kompletacji detalicznej dość popularne w Polsce są układnice pudełkowe czy karuzele poziome współpracujące z systemami good-to-man. W rozwiązaniach tego typu towar podjeżdża do pracownika za pomocą przenośników rolkowych. Działania pracownika polegają na przekładaniu towaru z dostarczonego pojemnika do kartonu bądź innego pojemnika jeżdżącego drugim zestawem przenośników. Bardzo często te pojemniki dostarczane z automatycznych miejsc składowania są uzupełniane pojemnikami wypełnionymi manualnie towarami wolno rotującymi, albo posiadającymi cechy uniemożliwiające ich składowanie w regałach automatycznych. Tu często ujawnia się różnica między inwestycjami polskimi a zachodnimi, gdyż zazwyczaj na zachodzie, jeśli się inwestuje w automatyczne systemy składowania to bardzo często obejmują one większość magazynu. W Polsce ze względu na oszczędność towar wolno rotujący przechowywany jest w sposób klasyczny.

Kompletacja z udziałem automatyki

Takie podejście podziału na towar przechowywany w regałach automatycznych i ręcznych wynika z klasycznej metody obniżania kosztów magazynowania bazującej na tak zwanym podziale ABC rotacji towarów czy zasadzie Pareto udziału indeksów w zamówieniach. Obie te zasady w podobny sposób opisują statystyki zapotrzebowania na towar w czasie normalnej pracy. Cechą wspólną jest to, że niewielka liczba indeksów tworzy główny ruch w magazynie. I tylko te indeksy warto trzymać w kosztownych instalacjach, które pozwolą na odpowiednio szybkie dostarczenie towaru. Pozostały wolno i bardzo wolno rotujący towar może być przechowywany w klasycznych statycznych regałach i dostęp do niego będzie się odbywał za pomocą manualnych metod kompletacji.

W magazynach kompletacyjnych, w których stosuje się automatykę magazynową do wsparcia procesu pobierania towaru wdraża się zazwyczaj również inne rozwiązania obniżające koszty. Do najczęstszych należą karuzele pionowe, których ruch synchronizuje się z pojemnikami przemieszczającymi się po taśmie. Zazwyczaj pojemnik podjeżdżający na stację przy karuzeli zatrzymuje się przed nią wtedy, gdy właściwa półka w tej karuzeli staje się dostępna. Jako że czas dostępu w tym układzie jest bardzo długi zazwyczaj zespół 10 karuzel jest obsługiwany przez jedną osobę, co znacząco obniża zarówno koszty pracy jak i koszty składowania (karuzela pionowa efektywnie wykorzystuje magazyny wysokiego składowania na potrzeby przechowywania towarów detalicznych).

Wyższa jakość kompletacji

Inne rozwiązanie kompletacji detalicznej dobrze wpisujące się w wysokie hale magazynowe to różnego rodzaju antresole i podesty. Same antresole z półkami do kompletacji detalicznej nie są oczywiście żadną nowoczesnością, natomiast niemal zawsze są one uzupełniane o transport wewnętrzny (przenośniki taśmowe i rolkowe), które wpisują się w architekturę kompletacji detalicznej opisywaną wcześniej. Najczęściej mamy do czynienia w tych rozwiązaniach z kompletacjami typu wsadowego, sztafetowego czy multikompletacji. Dość często zdarza się przy tym, że kompletacja prowadzona jest za pomocą urządzeń typu pick-by-light, voice-picking czy pick-to-frame i w ten sposób zaliczana do grona automatyki magazynowej, która obniża ryzyko błędnej realizacji zleceń kompletacyjnych.

Zaliczenie manualnych fragmentów kompletacji do systemów automatycznych często ma swoje uzasadnienie w tym, że pojemniki przemieszczające się po taśmociągach, zasilane manualnie w strefach antresoli czy karuzel pionowych bywają również zasilane automatycznie z różnego rodzaju dystrybutorów czy podajników. Taki system stosuje się przede wszystkim przy kompletacji lekarstw czy elementów elektronicznych, choć w obu wypadkach są tu pewne ograniczenia wynikające zarówno z odporności kompletowanego towaru na wstrząsy czy z przyzwyczajeń odbiorców.

Magazyny zasobowe

Podobnie jak w magazynach kompletacyjnych w magazynach zasobowych, przeznaczonych do przechowywania palet, stosuje się zróżnicowanie inwestycji, uwzględniające statystyki rotacji towaru. Tu również dla towaru, do którego dostęp musi być szybki stosuje się układnice paletowe, które pozwalają przechowywać i dostarczać palety do stanowisk pracy bez udziału człowieka. Z drugiej strony towar bardzo wolno rotujący przechowuje się zazwyczaj w regałach przesuwnych, które pozwalają zaoszczędzić niemal 90% powierzchni alejek, przeznaczając je na powierzchnie magazynowe. Dzięki temu osiąga się realizację klasycznego założenia podziału ABC, które mówi, że towar szybkorotujący powinien być szybko i tanio dostępny, a towar wolnorotujący może mieć długi czas dostępu, ale powinien mieć bardzo niski koszt przechowywania.

Próbą pogodzenia ognia i wody, czyli bardzo szybkiego dostępu do towaru w magazynie zasobowym oraz efektywnego wykorzystania powierzchni są automatyczne magazyny paletowe budowane w postaci hal samonośnych. W ostatnim roku powstały takie magazyny choćby dla firm Rossmann czy Jysk. Zaletą takich hal jest 100 procentowe wykorzystanie części magazynowej do przechowywania towaru (żadnych wolnych przestrzeni na słupy nośne, przestrzeni pod sufitem itp.).

Podsumowanie

Mimo tego, że pojawiają się w Polsce nowoczesne rozwiązania automatyki magazynowej ciągle mamy jeszcze wiele do zrobienia w tej kwestii. Dość trudną kwestią jest dobranie odpowiednich urządzeń automatyki magazynowej do obsługiwanych procesów. Poza tym niektóre urządzenia ciągle znajdują się w pewnej niszy inwestycyjnej - jak na razie liczba instalacji różnego rodzaju automatycznych sorterów jest w Polsce mniejsza od liczby światowych dostawców tego sprzętu, nawet po uwzględnieniu używanych maszyn z odzysku instalowanych w naszym kraju. Z drugiej strony do pozytywów automatyki należy zaliczyć to, że większość instalacji podnosi również inne parametry biznesowe poza wydajnością i oszczędnością miejsca. Najczęściej inwestycje takie skutkują wzrostem jakości oferowanej przez firmy wdrażające automatykę, co często przekłada się na niemierzalne pozytywne efekty. Z drugiej strony (przez dysproporcje płac w stosunku do pracowników zachodnich) Polska ciągle jest krajem, w którym wymaga się bardzo indywidualnego podejścia do każdej instalacji. Takie wymagania powodują, że ciągle są w Polsce przedstawicielstwa znanych światowych dostawców, które zrealizowały pojedyncze projekty bądź nie zrealizowały w Polsce jeszcze żadnego projektu, mimo kilkuletniej obecności. Ale mam nadzieję, że w końcu ta niezbyt dobra passa się odmieni.

COPYRIGHT © 2009-2017 by BINCODE (dawniej MOTTE)